Haftar wraca do Libii

Kilka tygodni temu generał Haftar zapadł się pod ziemię. Część osób zaczęła twierdzić, że zginął, jednak nie było na to żadnych dowodów. Nawet jego stronnicy nie wiedzieli co się z nim dzieje – tylko rzecznik LNA podawał enigmatyczną informację, że generał żyje. Jego zaginięcie wywołało obawy, że w Libii wybuchnie kolejna wojna domowa – wojna domowa w wojnie domowej, niczym „rosyjskie babuszki”. Siły wierne Haftarowi – czyli Libijska Armia Narodowa (eng. LNA) – panują nad większością kraju. To właśnie Haftar jest gwarantem jedności LNA i zapobiega wewnętrznym walkom. Gdyby go zabrakło być może lokalni dowódcy LNA rzucili by się sobie do gardeł.

Dzisiaj jednak cała historia doczekała się finału, gdy libijski samolot pasażerski wylądował na lotnisku w Bengazi. Na pokładzie tego samolotu znajdował się właśnie generał Haftar. Tym samym wszelkie spekulacje dotyczące śmierci Haftara zostały ukrócone.

Pozostaje jednak pytanie gdzie przez te kilka tygodni znajdował się Haftar? Prawdopodobnie podupadł na zdrowiu – w końcu ma już 74 lata – i był hospitalizowany we Francji (nieoficjalna informacja, ale potwierdzona przez kilku francuskich dziennikarzy).

Na zdjeciu Haftar po wylądowaniu w Bengazi

——————–

Jeśli chcesz być na bieżąco z wiadomościami ze świata Bliskiego Wschodu, to możesz zacząć obserwować mnie na Fejsbuku.😉

Drogi Czytelniku, jeśli podoba Ci się „Puls Lewantu” i chcesz więcej ciekawych treści, to rozważ proszę możliwość wsparcia mojej twórczości za pośrednictwem platform:

Dla Patronów przewidziałem specjalne korzyści, a otrzymane od Was wpłaty przeznaczę na zwiększenie regularności publikacji, rozbudowę strony, podcasty i wiele, wiele innych (szczegóły w zakładce „Cele”.)

——————–